Gdzie przeprowadzić rozwód?

Czy fakt zamieszkania w Stanach Zjednoczonych pozbawia nas możliwości przeprowadzenia postępowania rozwodowego w Polsce? Bądź też odwrotnie, czy fakt posiadania jedynie polskiego obywatelstwa oznacza konieczność wystąpienia z pozwem rozwodowym jedynie w kraju ojczystym?

Co zrobić, by nie okazało się, że nasz wyrok rozwodowy nie może zostać uznany w Polsce i konieczne jest przeprowadzenie kolejnego postępowania rozwodowego na terenie Rzeczypospolitej Polskiej?

Otóż fakt przebywania małżonków poza granicami kraju nie oznacza, iż nie mogą oni przeprowadzić postępowania rozwodowego w Polsce, które w większości przypadków okazuje się być znacznie tańsze od rozwodu przeprowadzanego za granicą. Zgodnie z obowiązującym stanem prawnym jurysdykcja sądów polskich w sprawach małżeńskich (rozwód, separacja, unieważnienie małżeństwa) oraz w sprawach dotyczących małżeńskich stosunków majątkowych (podział majątku) istnieje w przypadku wystąpienia jednego z poniższych wariantów:

pozwany małżonek ma miejsce zamieszkania lub miejsce zwykłego pobytu w Polsce (niezależnie od obywatelstwa małżonków i miejsca zamieszkania lub miejsca zwykłego pobytu powoda); oboje małżonkowie mieli ostatnie miejsce zamieszkania lub ostatnie miejsce zwykłego pobytu (niekoniecznie wspólne) w Polsce, pod warunkiem, że jedno z nich ma nadal miejsce zamieszkania lub miejsce zwykłego pobytu w Polsce (niezależnie od tego jakie mają obywatelstwo); małżonek – powód (cudzoziemiec) co najmniej od roku, licząc od daty wniesienia pozwu miał miejsce zamieszkania lub zwykłego pobytu w Polsce (bez względu na obywatelstwo małżonków i miejsce zamieszkania lub zwykłego pobytu drugiego małżonka; zwykły pobyt należy tu rozumieć jako pobyt, który ma nieprzerwanie rok) małżonek powód ma obywatelstwo polskie i co najmniej przez pół roku licząc od daty wniesienia pozwu, miał miejsce zamieszkania lub zwykłego pobytu w Polsce (bez względu na obywatelstwo drugiego małżonka i jego miejsce zamieszkania lub zwykłego pobytu; zwykły pobyt musi trwać nieprzerwanie co najmniej 6 miesięcy); oboje małżonkowie mają obywatelstwo polskie (bez względu na to gdzie mają miejsce zamieszkania lub miejsce zwykłego pobytu).

Z powyższego wynika, iż sądy polskie nie są właściwe jedynie w sprawach między małżonkami, którzy są cudzoziemcami oraz nie mają w Polsce miejsca zamieszkania ani miejsca zwykłego pobytu.

Sam fakt istnienia jurysdykcji sądów polskich w wyżej wskazanych przypadkach nie oznacza jeszcze, iż mamy obowiązek wszczęcia postępowania rozwodowego przed sądem polskim. Wyłączna jurysdykcja sądów polskich zachodzi bowiem jedynie w przypadkach, gdy mamy do czynienia z małżeństwem, gdzie oboje małżonkowie posiadają obywatelstwo polskie oraz mają miejsce zwykłego pobytu i zamieszkania w Polsce. Wyłączność jurysdykcji w powyższej sytuacji oznacza, iż wyrok sądu zagranicznego lub orzeczenie innego zagranicznego organu nie zostanie w Polsce uznane. Zatem nawet gdybyśmy przeprowadzili takie postępowanie za granicą, dla uznania związku małżeńskiego za rozwiązany zgodnie z prawem polskim, konieczne byłoby przeprowadzenie kolejnego postępowania rozwodowego w Polsce.

Co więcej, przy ocenie, czy osoba, która wyjechała z kraju, zmieniła swe miejsce zamieszkania na miejsce zamieszkania za granicą (a zatem czy jurysdykcja sądów polskich nie jest obowiązkowa), należy wziąć pod uwagę – poza samym pobytem za granicą i zamiarem ustanowienia tam centrum swoich spraw osobistych i majątkowych – okoliczność, czy pobyt za granicą nie jest podyktowany zamiarem uzyskania rozwodu przed sądem państwa obcego. W takim bowiem przypadku wyrok sądu zagranicznego nie zostanie uznany w Polsce i koniecznym będzie przeprowadzenie kolejnego postępowania. Przede wszystkim jednak do uznania wyroku sądu zagranicznego orzekającego rozwód obywateli polskich, gdy jeden z małżonków ma miejsce zamieszkania w kraju, konieczne jest ustalenie, że małżonek pozostający za granicą przebywa tam z zamiarem stałego pobytu. Zatem wyjazdy w celach zarobkowych (nawet przedłużające się), mogą w przekonaniu sądu pozostawać bez znaczenia dla określenia miejsca zamieszkania, obywatela polskiego, które w przekonaniu sądu – w przypadku wyjazdu tymczasowego – nadal znajduje się w Polsce.

Na marginesie wspomnieć należy, iż sądy polskie będące właściwymi do rozpoznania danej sprawy małżeńskiej, są również właściwe w ramach tego postępowania do orzeczenia w sprawie władzy rodzicielskiej, choćby nie były spełnione przesłanki, od których zależy jurysdykcja sądów polskich w danej sprawie dotyczącej władzy rodzicielskiej. W przypadku zatem, gdybyśmy uważali, iż w naszej sytuacji korzystniejsze jest (z uwagi na obowiązujący stan prawny, orzecznictwo etc.), by kwestia wykonywania władzy rodzicielskiej oraz alimentów przyznanych na dziecko rozstrzygana była przez sąd w Polsce, należy zainicjować przed nim postępowanie rozwodowe, w ramach którego sąd będzie musiał rozstrzygnąć również sprawowanie opieki nad dzieckiem oraz zasądzić alimenty, które będą wypłacane temu z małżonków, przy którym pozostaną dzieci. W przypadku natomiast, gdyby sąd amerykański, orzekając rozwód małżonków, nie wydał jednocześnie orzeczenia odnośnie władzy rodzicielskiej i alimentów, wyrok taki – przy spełnieniu warunków omówionych w poprzednim artykule pt. "Uznawanie zagranicznych rozwodów w Polsce” – zostanie uznany w Polsce, a ewentualne "luki” dotyczące wspólnych dzieci, zostaną uzupełnione przed sądem polskim w odrębnym postępowaniu.

Co zatem w sytuacji, gdy musimy lub też mając wybór, świadomie decydujemy się na przeprowadzenie postępowania rozwodowego w Polsce? Czy w każdym przypadku wiązało się to będzie z koniecznością przyjazdu małżonka do Polski? Otóż niekoniecznie.

Obowiązujący w Polsce kodeks postępowania cywilnego nie nakłady na strony obowiązku osobistego stawiennictwa na rozprawie. Strony mogą bowiem być skutecznie zastępowane przez swoich pełnomocników. Również wymóg stawiennictwa powoda na pierwszej rozprawie rozwodowej zostaje spełniony, jeżeli za powoda stawi się jego pełnomocnik. W każdej sprawie o rozwód sąd zarządza jednak przeprowadzenie dowodu z przesłuchania małżonków, co więcej dowód ten jest obligatoryjny.

Co dzieje się w sytuacji, gdy jeden z małżonków przebywa za granica i jego przyjazd do kraju wiązałby się ze znacznymi trudnościami? Okazuje się, iż przypadki takie nie są obce orzecznictwu, Sąd Najwyższy stwierdził bowiem, iż gdyby z przyczyn natury faktycznej lub prawnej przesłuchać można co do okoliczności spornych jedną tylko stronę, sąd nie rezygnując z przeprowadzenia dowodu, ograniczy się do przesłuchania jedynie tego z małżonków, który stawi się w sądzie. W sytuacji, gdy małżonek wezwany na rozprawę nie stawi się, zaniechanie przeprowadzenia dowodu z jego zeznań nastąpi, gdy sąd ustali, jakie przyczyny wywołały jego niestawiennictwo. Dlatego też istotnym jest, by pełnomocnik reprezentujący małżonka przebywającego za granicą, przedstawił argumentację przekonującą sąd o obiektywnej niemożliwości stawienia się reprezentowanej przez niego strony w sądzie, jak również wykazał, iż przeprowadzenie dowodu z przesłuchania małżonka nie jest konieczne do orzeczenia rozwodu stron. Należy bowiem podkreślić, iż dowód taki ma służyć między innymi ustaleniu, iż między małżonkami doszło do wygaśnięcia trzech więzi, tj. więzi emocjonalnej, fizycznej i gospodarczej. Jedynie bowiem po ustaleniu, iż małżonków nie łączą już wskazane więzi, możliwe jest stwierdzenie, iż nastąpił między nimi trwały i zupełny rozkład pożycia i orzeczenie rozwodu. Okoliczność ta możliwa jest z kolei do ustalenia na podstawie zeznań jednego z małżonków – pod warunkiem oczywiście, iż zeznania te potwierdzają okoliczność rozkładu pożycia stron. W przypadku zatem, gdy między stronami nie ma sporu co do winy jednego z małżonków lub odnośnie powierzenia władzy rodzicielskiej nad małoletnimi dziećmi, a tym bardziej gdy oboje małżonkowie zgadzają się na rozwód, możliwe jest orzeczenie rozwodu bez konieczności osobistego stawiennictwa małżonka w kraju. Warto jest jednak zaproponować sądowi w takiej sytuacji wniosek dowodowy w postaci przesłuchania, członka rodziny, który miałby wiedzę odnośnie relacji panujących między małżonkami, rozkładu pożycia etc.

Gdy małżonkowie nie posiadają wspólnych małoletnich dzieci i nie wnoszą o orzeczenie, iż rozkład pożycia nastąpił z winy drugiego z małżonków, postępowanie rozwodowe powinno zakończyć się na jednym, ewentualnie dwóch terminach rozpraw. W ustawodawstwie polskim nie istnieje bowiem obowiązek pozostawania we wcześniejszej separacji w celu orzeczenia rozwodu. W chwili, gdy sąd dochodzi do przekonania, iż między stronami wygasły wyżej wskazane więzi (jest to możliwe do ustalenia już na pierwszej rozprawie), a w sprawie nie ma innych kwestii do rozstrzygnięcia (np. wspólne dzieci, alimenty), możliwe jest orzeczenie i publikacja rozwodu na tej samej rozprawie.